Valcarlos/Luzaide Roncesvalles i dalej
Od początku wiedziałem, że prawdziwe camino rozpocznie się w Hiszpanii i tak też się stało. Z Saint Jean do Valcarlos/Luzaide, bo te nazwy są używane wymiennie, dotarliśmy około 18:30. Ale wcześniej była niedostrzegalna zupełnie granica. Jakaś stacja benzynowa... Żadnych znaków, czy informacji. Jedynie nieco dalej, już po hiszpańskiej stronie, dawne dumne Królestwo Navarry, a dzisiejsza prowincja o tej samej nazwie, postawiła tablicę, robiąc to, czego zaniedbały władze w Paryżu i Madrycie. Zaczynał pomału kropić deszcz i grzmiało, dalej jechać nie było sensu, tym bardziej, że to dzikie góry, a następna miejscowość to dopiero Roncesvalles, czyli Orreada. Co drugi dom w Luzaide to hotel, hostel, pokoje gościnne, albo alberga, czy wręcz agroturystyka. Tyle, że wszystkie zamknięte na głucho. Znajdujemy w naszym spisie informację, że jest tu albergue gminne i do tego podobno działa. Zaczepiam starszego mocno pana. Ten, w kompletnie niezrozumiałym dla mnie baskijskim, mówi co...